Ulotki wyborcze – najlepszy pomysł na zdobycie elektoratu!

Reklama kandydata podczas wyborów odgrywa jedną z ważniejszych ról. Oto dlaczego ulotki wyborcze to świetny pomysł na zdobycie kilku procent głosów więcej.

Ulotki wyborcze sprawdzają się dobrze nie tylko “na papierze”.

Ulotki wyborcze świetnie sprawdzają się w celu zareklamowania kandydatury gronu osób starszych, często nieodnajdujących się na internetowych forach o tematyce politycznej. Są świetne jeżeli chodzi o zdobycie tzw. “żelaznego elektoratu”. Pozwalają bowiem na przekonanie do siebie tych nie do końca zdecydowanych na którą kandydaturę mają oddać swój głos. Na ulotkach wyborczych bowiem, kandydaci umieszczają przeważnie swoje najważniejsze postulaty oraz obietnice wyborcze. Sprawia to, że wyborca nie zaangażowany w politykę może przekonać się do danego kandydata po przeczytaniu takowej ulotki.

Cena gra tu znaczącą rolę.

Ulotki wyborcze są niewątpliwie dużo tańszym narzędziem promocyjnym niż chociażby umieszczenie reklamy w mediach czy radiu. Jest to zatem opcja idealna dla mało znanych kandydatów, którzy starają się o miejsce w np. sejmikach wojewódzkich. W przypadku person znanych na całą Polskę, lepiej przekierować kampanię wyborczą na wspomniane wcześniej media.

Dlaczego nie warto inwestować w plakaty wyborcze?

Zbliżające się wybory często przyzwyczajają nas do widoku wielkich miast obklejonych wzdłuż i wszerz kolorowymi plakatami z sylwetkami kandydatów. Billboardy, a na nich wielkie odgrzewane jak kotlet hasła wyborcze. W dodatku cena takowych wielkich plakatów potrafi zszokować nawet najbogatszych. Dlaczego więc ludzie nadal rozwieszają plakaty?

Osobiście mam dwie teorie na ten temat. Pierwsza z nich – kandydaci lubią widzieć efekt. No właśnie… “widzieć efekt”, czym bowiem plakat mijany codziennie z zupełną obojętnością ma zainteresować wyborcę oprócz szerokiego uśmiechu, bądź śmiesznego nazwiska kandydata? Powtarzalne hasła i brak programu wyborczego to główna wada plakatów wyborczych. Wiszą dla samej prezencji. Wiszą po to by być podziwiane. I potrafią wisieć tak dobrych parę miesięcy po zakończeniu wyborów! O ile kandydaci są skorzy do jak najwcześniejszego umieszczania swoich plakatów wyborczych, tak nikt nie kwapi się do ich zdjęcia. Potrzeba więc stanowczych regulacji dotyczących wieszania, a następnie ściągania plakatów. W przeciwnym wypadku co wybory będziemy świadkami zaśmiecania naszych miast.

“I tak wszystkie lądują w koszu”?

To zdecydowanie najczęściej powtarzane hasło przez przeciwników inwestowania w ulotki wyborcze. I z tym związana jest moja druga teoria – kandydaci lubią mieć efekt natychmiastowy. A ten bowiem oferują im plakaty bądź reklamy w mediach. Mogą namacalnie zobaczyć efekty swojej kandydatury. Ulotki wyborcze są inwestycją, która spłaca jednak włożony kapitał z nawiązką. Działają one trochę jak poczta pantoflowa. Nie widzimy bezpośrednio efektów na oczy w postaci swojej twarzy wywieszonej na plakacie, ale skrupulatnie nasz procent głosów pnie się w górę. Rośnie również nasz “żelazny elektorat”, który zostaje z nami często do następnych wyborów. Nie ma więc lepszej długotrwałej inwestycji niż ulotki wyborcze, a na pewno nie ma drugiej tak opłacalnej.